Oct

7

Kredyty mieszkaniowe tanie i dostępne tylko na pierwszy rzut oka

Autor: admin

Porównując marże kredytów mieszkaniowych oraz wysokość prowizji, które obowiązywały jeszcze rok temu o tej samej porze i obecnie, można by stwierdzić, że mamy istne kredytowe eldorado. A kredyty mieszkaniowe tanie nie są.

Odkąd DnB Nord zaproponował zerową marżę przez pierwszy rok kredytowania i zero prowizji, a BOŚ przebił wszystkie oferty proponując ujemną marżę nawet przez pierwsze 10 lat spłacania rat kredytowych, to mogłoby się wydawać, że zaciągniecie kredytu mieszkaniowego jest nie obciążone żadnymi kosztami, zupełnie jak pożyczenie tej sumy pieniędzy od własnych rodziców. Niestety koszty są i to nawet duże,  tyle, ze banki starają się je sprytnie ukryć.

Wyższy poziom marży, np. 2,8% tak jak w banku MultiBank, skutecznie odstrasza klienta już na starcie, ponieważ ten ma zapisane w świadomości, że obecnie atrakcyjna marża zaczyna się gdzieś w okolicach poniżej 1% . Niestety niska marża oznacza konieczność wykupienia dodatkowych , często bardzo drogich produktów bankowych, oraz obowiązkowe zainwestowanie pewnej sumy pieniędzy w programy inwestycyjne danego banku.

Ci, którzy szukali już kredytu mieszkaniowego i przeanalizowali sobie te dodatkowe koszty, zastanawiają się często nad zaciągnięciem kredytu hipotecznego w walucie obcej. Jeśli tylko nie będzie gigantycznych wahań na rynku walut na niekorzyść złotówki, to taki kredyt walutowy jest niezaprzeczalnie tańszy, a co miesiąc w kieszeni kredytobiorcy zostaje nawet kilkaset złotych. Niestety niektóre banki nie mają w ogóle w swojej ofercie takich kredytów, np. w BPH można zaciągnąć kredyt tylko w złotówkach. Inne oferują kredyt walutowy (chodzi głównie o franki szwajcarskie) tylko w teorii, bo aby otrzymać kredyt trzeba zarabiać miesięcznie kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Zostaw komentarz

Musisz się zalogować aby móc komentować.